Klub Piłkarski Warta Zawiercie

WARTA

Warta Zawiercie

Trenerska opinia - "Mecz, który był w naszym zasięgu"

Strona główna » Aktualności » Trenerska opinia - "Mecz, który był w naszym zasięgu"

wielkość tekstu: A | A | A

Po sobotniej inauguracji głos zabrał trener Naszej druzyny Bartosz Zachara:

Mecz w Bielszowicach był zdecydowanie w naszym zasięgu. W pierwszych dziesięciu minutach stworzyliśmy dwie bardzo dobre sytuacje. Gdybyśmy wykorzystali którąś z nich, spotkanie mogło od początku ułożyć się pod nasze dyktando. Niestety po raz kolejny zabrakło nam skuteczności.

 
Później mieliśmy kolejną bardzo dobrą sytuację po odbiorze Matysiaka. W polu karnym znajdował się niepilnowany zawodnik, do którego można było zagrać piłkę i stworzyć bardzo groźną sytuację. Zamiast tego niepotrzebnie pozbyliśmy się piłki. Takich momentów nie możemy marnować.
 
W 39. minucie tracimy bramkę po sytuacji, w której popełniamy trzy juniorskie błędy. Najpierw Bębenek zamiast zaatakować piłkę na pełnej szybkości, próbuje zdążyć do niej truchtem, jakby był przekonany, że spokojnie ją dogoni. Gdyby ruszył sprintem, bez problemu miałby szansę tę piłkę wybić i zażegnać niebezpieczeństwo.
 
Drugi błąd popełnia Kowalczyk, który powinien zdecydowanie wejść w tę piłkę i ją przeciąć. Zamiast tego pozwalamy, żeby podanie przeszło dalej. Trzeci błąd to zachowanie Białka, który zamiast zawęzić pozycję do zawodnika znajdującego się w świetle bramki – zdecydowanie groźniejszego niż skrzydłowy – pozostaje przy swoim zawodniku na boku. W efekcie mamy trzy proste, juniorskie błędy w jednej akcji i sami dajemy gospodarzom prowadzenie.
 
Drugą połowę zaczynamy od mocnego uderzenia. Już w pierwszej akcji wywalczamy rzut karny po indywidualnej akcji Gajka. Bębenek pewnie wykorzystuje jedenastkę i mecz zaczyna się od nowa.
 
Niestety od tego momentu zamiast grać spokojnie i rozsądnie, jakby ktoś nagle związał nam nogi. Zaczynamy grać nerwowo, zbyt często wybieramy proste rozwiązania, kopiemy piłkę do przodu i sami wprowadzamy niepotrzebną nerwowość w swoje poczynania.
 
Po chwili gospodarze mają rzut rożny i ponownie popełniamy serię błędów. Zawodnik znajdujący się na czwartym metrze ma zdecydowanie za dużo miejsca. Uważam, że w tej sytuacji jest to również pole bramkarza i powinna nastąpić zdecydowana interwencja. Ale nie tylko tutaj widzę problem. Piłka przechodzi obok naszego środkowego obrońcy Jose, a ostatni stoper Białek również powinien zaatakować piłkę. Stoi bez żadnego zawodnika i nie wykonuje nawet ruchu w jej kierunku. Znowu brakuje zdecydowania i odpowiedzialności.
 
Trzecia bramka dla gospodarzy pada po strzale z dystansu. Piłka dosłownie leci i „płacze", a mimo tego znajduje drogę do naszej bramki. Tutaj również nasz bramkarz mógł zachować się zdecydowanie lepiej. Ale ponownie problem zaczyna się wcześniej. Jeden z naszych obrońców odwraca się plecami do strzału, zamiast zrobić wszystko, żeby go zablokować. Nie może być tak, że zawodnik odwraca się od piłki, bo być może trochę zaboli. W piłce ma boleć. Sukces rodzi się w bólach. Trzeba być gotowym przyjąć strzał na siebie i zrobić wszystko, żeby piłka nie dotarła do bramki.
 
Do tego Klama stoi w miejscu i nie próbuje w żaden sposób zablokować tego uderzenia. Piłka przechodzi pomiędzy dwoma naszymi zawodnikami, odbija się po drodze trzy razy i – mimo że strzał nie był szczególnie precyzyjny – ostatecznie wpada do bramki.
 
Ostatecznie trzeba uczciwie powiedzieć, że Bielszowice zasłużyły na zwycięstwo. Gospodarze pokazali większy charakter, większą wolę walki i przede wszystkim większą żądzę zwycięstwa.
 
My po raz kolejny pokazaliśmy, że potrafimy grać w piłkę. Potrafimy utrzymywać się przy niej, wymieniać podania i przez fragmenty meczu kontrolować wydarzenia na boisku. Tylko że samo granie w piłkę nie wystarczy.
 
W piłce trzeba jeszcze chcieć wygrać.
 
I właśnie tego najbardziej zabrakło nam w tym meczu – żądzy zwycięstwa, determinacji i charakteru w kluczowych momentach. Nie możemy wychodzić na boisko tylko po to, żeby sobie pograć, poklepać piłkę i dobrze wyglądać w posiadaniu. Musimy wychodzić po to, żeby zrobić wszystko, by ten mecz wygrać.
 
To jest obecnie największy problem naszej drużyny i nad tym musimy zdecydowanie pracować.

czytano: 230 razy

autor: wartazawiercie.pl

data dodania: 2026-08-11 13:31:06

Sponsorzy

Aldach
pasedo
AK BARBER
CMC Poland Sp. z o.o.
SP_9
PROMOCJA PLUS
Pub Jurajska Twierdza
Skarb Życia Muszyna - partner techniczny
MOK Zawiercie

Adres

Klub Piłkarski Warta Zawiercie

ul. Moniuszki 10

42-400 Zawiercie

NIP: 6492297746

REGON: 243025256

 

KONTAKT

tel: +48 518 585 645
e-mail: klub@wartazawiercie.pl

Poleć stronę
Wypełnij formularz polecający nasz serwis WWW
Formularz zapytaniowy
Wypełnij formularz kontaktowy
Facebook
Wersja mobilna